DYSTYMIA

Chroniczny smutek. I brak zrozumienia. Tragedia osób z dystymią polega na tym, że często nie wiedzą nawet, że są chorzy. Żyją w przekonaniu, że „tak po prostu musi być”, że „ten typ tak ma”. Nic bardziej mylnego.

Dystymia, często nazywana "małą depresją", nie prowadzi do tak ciężkich stanów, takich jak brak chęci do życia, dojmujący smutek czy myśli samobójcze, które często obecne są w depresji endogennej, lecz objawy jej są na tyle uciążliwe i przewlekłe, że choremu trudno jest czerpać radość i zadowolenie z życia. Choć większość dystymików zupełnie nieźle funkcjonuje w społeczeństwie, ich świat wewnętrzny jawi się w odcieniach szarości.  Chory często odczuwa ciągłe napięcie psychiczne, ciągle czegoś się boi, stale zamartwia. Dodatkowo bardzo często występuje nieumiejętność cieszenia się, brak motywacji, niechęć do kontaktów towarzyskich, uczucie bezsensu, nudy, wewnętrzna pustka.  Osoby postronne mogą oceniać chorych na dystymię jako gburowatych, ponurych, wiecznie niezadowolonych malkontentów. Nie jest to jednak efekt negatywnego nastawienia do świata, a choroby. Szacuje się, że na dystymię  cierpi 3-5 procent całego społeczeństwa, głównie kobiety.

Aby postawić diagnozę, przez przynajmniej dwa lata muszą występować co najmniej dwa z następujących objawów: zaburzenia łaknienia, zaburzenia snu, uczucie zmęczenia, problemy z koncentracją, , trudności decyzyjne, niska samoocena, poczucie beznadziejności. 

Niestety osoby cierpiące na dystymię rzadko zgłaszają się do lekarza lub psychoterapeuty, ponieważ wydaje im się, że nic im nie dolega. Ignorują objawy. Smutek traktują jako cechę swojego charakteru, integralną część osobowości. Wydaje im się, że tak po prostu musi być, że już zawsze będą smutni i niezadowoleni. Tymczasem leczenie jest dość proste i skuteczne. Odpowiednio leczona dystymia przynosi stałą poprawę nawet w 60 procentach przypadków. 


 

Zwykle choremu przepisuje się leki przeciwdepresyjne, które - odpowiednio dobrane - dają dobre i trwałe rezultaty. Najlepsze efekty przynosi połączenie tej formy leczenia z psychoterapią. Przede wszystkim jednak, pacjent musi mieć świadomość, że stały smutek nie jest częścią jego osobowości, tylko czymś, co można zmienić.